Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
"Nic dwa razy się nie zdarza". Jakie to proste i czyste przesłanie, a zarazem jak ciężko się z nim pogodzić.
"Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy" choć nawet nie wiem jak byśmy tego pragnęli, choć nie wiem jak bardzo byśmy się starli. Każda chwila jest wyjątkowa i mam tylko jedno podejście by ją przeżyć. Nie odstanie się to co już się stało.
Czasami sobie myślę, że chciałbym wrócić jeszcze do tamtej wiosny, jeszcze raz poczuć się tak jak wtedy, ponownie przeżyć te chwile. Są jednak takie dni, gdy cieszę się, że to już przeszłość. Perfekcja tamtych dni zaklęta we wspomnienia zamknięte w moim umyśle. Mogę wracać do nich kiedy tylko chcę i odtwarzać je na nowo i na nowo, ciesząc się że nie mogę już ich zmienić - bo po co zmieniać to co jest idealne?
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Przeszłość czasami boli, a nawet w większości boli. Przeszłość często wstrzymuje nas, nie pozwala iść dalej. Ile bylibyśmy wstanie dać by móc czasem zmienić naszą przeszłość? Jak bardzo do nas nie może czasem dotrzeć, że w tej materii nie możemy nic zrobić. Żyjąc przeszłością zapominamy o naszej teraźniejszości, zapominamy o tym co teraz mamy. Żyjąc w przeszłości tak na prawdę nie żyjemy wcale.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Trzeba umieć powiedzieć sobie "dość", trzeba nauczyć się ruszać dalej a z bolesnych momentów i błędnych decyzji trzeba nauczyć się wyciągać lekcje. Bo całe nasze życie jest właśnie ową lekcją.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Tak więc Panie D. to co między nami było należy już do przeszłości, całkowicie i nieodwracalnie. Już się wyleczyłam z Ciebie choć trochę mi to zajęło, ale nareszcie się udało. Już nie jest ważne jak byś się starał, to nieistotne co byś zrobił - jest już po prostu za późno, o te przeszło 3 miesiące za późno. Przyjaźń tylko to mogę Ci oferować z mojej strony - nic więcej.
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czasem tylko dopada mnie okrótna nostalgia tamtych dni, gdy słyszę którąś z piosenek którą mi przesłałeś, lub po prostu przypomina się któraś ze wspólnych chwil. Lecz taka największa nostalgia dopada mnie zawsze po naszych spotkaniach. Bo wtedy sobie zdaje sprawę, choć tak bardzo nie chcę tego przyznawać, że tęsknie za Tobą. Tak dobrze się dogadujemy, zawsze... tak bardzo lubię spędzać z Tobą czas, ale odkąd za swój cel wziąłeś ponowne uwiedzenie mnie, każde spotkanie mnie rani i otwiera to co nie tak dawno uważałam za zabliźnione. Ja, głupia masochistka, jestem od nich uzależniona i nie potrafię sobie odmówić przyjemności ponownego Ciebie zobaczenia. Przestań! ... Proszę!
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.
Już pozostawiłeś dość istotny ślad w moim życiu, nie da się tego zmienić. Stałeś się częścią mojej historii - z jednej strony częścią niezwykle bolesną, a z drugiej obezwładniająco piękną. Sporo przeszliśmy by znaleźć się w miejscu w którym teraz jesteśmy. Przez ten czas dużo się od Ciebie i o Tobie nauczyłam. Przez to niezwykle cenie sobie naszą relacje - taką jak jest. Nie niszcz tego, nie wystawiaj mnie na próby - ja już się nie cofnę, nie chcę tego robić. Pogódź i ciesz się tym co masz i przestań zachowywać się jak dziecko, któremu zabrano cukierek. Nie jestem ani nagrodą pocieszenia ani lekarstwem na zranione ego, a tym bardziej nie jestem zabawką, którą bawisz się jak sobie o niej przypomnisz lub - co gorsza - gdy zgubisz pozostałe.
Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.
-Wisława Szymborska
-Wisława Szymborska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz